Recenzja “Inteligencja. Twórcza odpowiedź na nasze czasy.” Osho

“Inteligencja. Twórcza odpowiedź na nasze czasy” Osho

Co to było! Nigdy więcej! Czytałem “Księga mężczyzn” Osho. Była zabawna, pouczająca i miło spędziłem czas na jej czytaniu. OSHO “Inteligencja. Twórcza odpowiedź na nasze czasy” to kompletnie inna liga. To jedna z najgorszych książek jakie przeczytałem. Dotrwałem do końca tylko dlatego, że mam postanowienie dotrwać do końca każdej rozpoczętej książki. Długo będę omijał wszystko co sygnowane jest OSHO.

Pierwsze strony są świetne, są jak trailer do filmu, ukazujący najlepsze fragmenty. Dowiemy się, że inteligencja i wiedza to rozłączne aspekty, że inteligencja jest nieprzewidywalna, że osoba inteligentna jest niebezpieczna dla struktury politycznej i religijnej, itd. 40 stron fajnego i otwartego omówienia inteligencji. To przynęta! To co dzieje się dalej to zupełnie inny świat z którym trudno mi się zgodzić. Gdybym siedział na wykładzie OSHO pewnie opuściłbym salę. Kilka cytatów:

  • “W istocie, rodzice nie chcą naprawdę, żeby ich dzieci były intreligentne (…).” strona 47
  • “Każde dziecko nienawidzi swoich rodziców.” strona 48
  • “Trzeba akceptować fakt, że człowiek jest najsłabszym zwierzęciem na ziemi” strona 62
  • “Jednostki zawsze popełniały samobójstwo. I będziecie zaskoczeni: ludzie, którzy popełniali samobójstwo, zawsze byli trochę inteligentniejsi niż przeciętny człowiek. (…) Idioci nigdy nie popełniają samobójstwa, bo nie potrafią myśleć o sensie ‘znaczeniu celu’. Oni w ogóle nie myślą; po prostu żyją, wegetują.”
  • “Nikt, kto jest tak inteligentny jak Żydzi, nie może być agresywny.”

Nie dość, że te cytaty mocno generalizują to krytyczny czytelni od razu znajdzie co najmniej kilka przykładów podważających, lub nawet obalających tezy autora. Niektóre z nich niesamowicie źle się zestarzały, jak te o żydach - ataku Izraela na Palestynę w 2025, na Iran w 2026.

Lubię książki zmuszające do myślenia, do kwestionowania swoich poglądów, ale to co znajduje się w OSHO “Inteligencja. Twórcza odpowiedź na nasze czasy” stanowi dla mnie w 90% szalony bełkot, lub wręcz kłamstwo, sporadycznie przepleciony wartościową myślą. Dawno się tak nie zmęczyłem czytając książkę. Mój umysł nieustannie bronił się przed przyswajaniem zawartych w niej treściach marząc o ujrzeniu kropki na ostatniej stronie. Zwykle robię notatki w trakcie czytania; tym razem też tak robiłem, ale ich ilość jest wyjątkowo skromna.

Wisienką na torcie są przytoczone przypowieści, które bywają wielokrotnie powtórzone, a co gorsza są moim zdaniem infantylne; takie pisanie pod tezę, albo pisanie by pisać.

Trauma, bo chyba tak mogę to określić, po lekturze tej książki popchnęła mnie do zapoznania się tym kim był OSHO. Jego życiorys podoba mi się na równi z książką. Sam w sobie jest postacią kontrowersyjną. Urodził się w bogatej rodzinie i wydaje mi się, że ma smykałkę do biznesu. Z pewnością nie pasuje mi do niego obraz miłującego i medytującego mnicha. Bardziej odbieram go jako chciwego i manipulującego sekciarza.

Reasumując. Książka plasuje się wyjątkowo nisko wśród książek które przeczytałem. Porównałbym ją do medycyny niekonwencjonalnej - altmedu. Brak dowodów potwierdzających tezy, albo wręcz istniejące dowody je obalające tezy. Stek bzdur pomieszany z przebłyskami ciekawego spojrzenia na inteligencję. Zdecydowanie można znaleźć ciekawsze pozycje o tej tematyce.

Najlepszą odpowiedzią na gniew jest cisza. Marek Aureliusz