Recenzja książki “Żelazny Jan” Robert Bly

“Żelazny Jan” Robert Bly

O czym właściwie jest ta książka? Moim zdaniem o pokazaniu jak dawniej przez mity, tradycje, rytuały uczony czym jest męskość. Współcześnie porzuciliśmy te przekazy, przestaliśmy żyć we wspierających się grupach. Przyczyną tego jest rewolucja przemysłowa, rozwój technologiczny, czy wojny.

Składa się ona z analizy baśń braci Grimm o tym samym tytule, która stanowi podstawę do analizy kryzysu męskiej tożsamości. Oprócz samej baśni braci Grimm są odniesienia do mitologii Rzymskiej, Greckiej i nordyckiej. Wartościowa książka o męskiej drodze, której nie da się po prostu przeczytać, ją trzeba czytać.

Współczesne społeczeństwo ma całą masę mężczyzn, którzy nie mają pojęcia co to znaczy być męskim. I nie chodzi o to, że ktoś ich za takich uważa, wielu z mężczyzn ma takie zdanie o samych sobie. Każdy facet ma jakąś własną definicję, lecz brak nam konsensusu. Dlaczego tak się stało? Ludzkie życie zmieniło się. Młode chłopaki zaczęły doświadczać braku dobrych wzorców męskości, bo dorosłych mężczyzn w ich otoczeniu brakowało; ci umierali na froncie, spędzali całe dnia w fabrykach, a po powrocie do domu marzyli jedynie o odpoczynku. Mężczyźni stali się nieobecni dla rodzin, przestali być wzorem dla dzieci. Z każdym pokoleniem, każdą iteracją, proces się pogłębiał, a męski wzorzec coraz bardziej oddalał się od referencyjnego.

Według Robeta Bly dawniej nie mieliśmy tego problemu. Proces dorastania każdego chłopaka miał strukturę i plan. Wieki temu proces stawania się mężczyzną był “znany”. Mówiły o tym podania przekazywane z pokolenia na pokolenie. Społeczeństwa posiadały rytuały, które wprowadzały chłopców do świata mężczyzn. Obecnie nie posiadamy niczego takiego i mówię to zarówno jako mężczyzna jak i ojciec.

Po przeczytaniu i przemyśleniu treści książki uważam, że wiele współczesnych problemów wynika z braku wspominanych mechanizmów. Jesteśmy tak nowocześni, że odrzuciliśmy je jako relikt przeszłości. To błąd! Może i wyglądają prymitywnie, może i wydają się śmieszne i zabobonne, sam tak o nich myślałem, ale ewoluowały przez tysiące lat kodując w sobie mądrość wielu generacji.

Warto poświęcić czas i przeczytać “Żelaznego Jana” Roberta Bly. Z pewnością jest to pozycja dla każdego mężczyzny, bo to w sumie o nas, ale poleciłbym ja również kobietom. Jest trudna, niełatwa do rozszyfrowania, chwilami okrutna dla czytelnika, lecz warta poświęconego czasu. Najlepszą “polecajką” niech będzie fakt, że Robert Bly napisał ją w 1990 roku i w Polskich realiach dziś wydaje mi się bardziej aktualna niż była 26 lat temu.

Dużo ważniejsze jest niepopełnianie krytycznych błędów niż dokonywanie genialnych decyzji. Przemysław Gerschmann